"Jest próba obrzydzenia, taki potworny atak". Mocne słowa Kosiniaka-Kamysza
Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu SAFE. Pozyskane z niego środki mają zostać wydane na zakup uzbrojenia. Jednak opozycja i część ekspertów wskazują, że program to w istocie pożyczka zaciągnięta przez państwa członkowskie UE, którą, co naturalne, trzeba będzie spłacić. Co więcej, sprzęt wojskowy, który będzie można pozyskać za pożyczone pieniądze, może być wyłącznie produkcji europejskiej. To oznacza wykluczenie producentów z USA i np. Korei Południowej.
Kosiniak-Kamysz: Potworny atak na SAFE
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz broni unijnego programu, a jego krytyków oskarża o "potworny atak" na ideę dozbrajania polskiej armii.
– Jest próba obrzydzenia też tego projektu. Jest taki potworny atak, nie jestem może zaskoczony, za długo jestem w polityce, żeby być politycznymi wojenkami zaskoczony, ale dziwię się, bo to jest atak, który przyniesie tym, którzy jego się dopuszczają, gigantyczne polityczne straty. Fakty i dowody są po stronie naszej, po stronie tych, którzy wymyślili program SAFE – stwierdził szef MON podczas konferencji "SAFE: i co dalej?".
Minister przekonywał, że w obecnej sytuacji nie ma innego wyjścia, jak wzmacniać siłę polskiej armii, nawet za cenę zadłużenia.
– Czy zadłużać się dla bezpieczeństwa? Tak naprawdę od kilku lat nie mamy innego wyjścia. Budżet 3 procent wydatków, który jest gwarantowany ustawowo, nie wystarczyłby na te zakupy, które uczyniliśmy, szczególnie w ostatnim roku. Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych to też jest instrument finansowy, to jest instrument emisji papierów dłużnych, zadłużania się na pozyskanie sprzętu – stwierdził.
Kosiniak-Kamysz zapewniał, że SAFE nie będzie blokował wydatków budżetowych na już realizowane zakupy. Dodał również, że nie wyobraża sobie, aby prezydent zawetował ustawę o unijnym programie.